Metoda karbidowa CM jest jednym z najbardziej popularnych sposobów przeprowadzenia pomiaru wilgotności materiałów budowlanych.
Zasada działania wilgotnościomierza karbidowego wykorzystuje wiedzę o procesie rozpadu węglika wapnia, czyli karbidu, w wodzie. W wyniku tej reakcji powstaje gaz (acetylen), który z kolei powoduje wzrost ciśnienia w pojemniku. Poziom wilgoci odczytuje się bezpośrednio z manometru, który wskazuje wysokość ciśnienia w pojemniku oraz w specjalnych tabelach, które podają wilgotność masową materiału.W skład zestawu do mierzenia wilgotności wchodzą: ampułki z karbidem, stalowa butla ciśnieniowa, waga, 3 stalowe kulki, metalowa miseczka, szczotka, młotek, przecinak.
Po pierwsze, wykorzystując np. elektroniczny czujnik wilgoci należy znaleźć najbardziej wilgotny obszar podłoża. By przeprowadzić pomiar, najpierw do miseczki pobiera się próbkę materiału. Warstwę wierzchnią odrzucamy. Pobraną z wewnętrznej warstwy próbka rozbijamy młotkiem na drobne kawałki, których szerokość nie powinna przekraczać 2 mm. Tak pokruszony materiał ważymy na wadze ręcznej. Stosunkowo szybko, by nie dopuścić do zmiany wilgotności rozdrobnionej próbki, wkładamy ją wraz z ampułką karbidu i stalowymi kulkami do stalowej butli zaopatrzonej w manometr.
Zamkniętym pojemnikiem należy mocno potrząsnąć, uważając by próbka nie dotknęła manometru. W efekcie stalowe kulki rozbijają ampułkę z karbidem. Powstały w ten sposób gaz (acetylen) powoduje wzrost ciśnienia w pojemniku. Im większa zawartość wody w próbce, tym ciśnienie jest większe. Jego poziom można odczytać na manometrze, a potem na specjalnych tabelach, sprawdzić odpowiadającą mu wilgotność masową materiału.
Krytycy metody karbidowej podkreślają jej niedoskonałości – przede wszystkim czasochłonność. Zbadanie jednej próbki to kilkanaście minut, a jeśli wynik ma być miarodajny, takich próbek należy wykonać kilka. Sporo błędów, wypaczających rezultat, popełnia się także w trakcie pobierania próbek, ich umieszczania w pojemniku lub też w wyniku niepoprawnie przeprowadzonego badania (zbyt mała liczba stalowych kulek, ich zła jakość, nieszczelność pojemnika).
Szczególnie ważne jest, by do badania nie dostał się pył powstały podczas wiercenia i pobierania próbki. Ma on inną temperaturę (jest rozgrzany) oraz wilgotność i tym samym zafałszuje odczyty.
Należy też pamiętać, że jest to metoda niszcząca, czyli wymaga pobrania próbki (zniszczenia fragmentu materiału). Jeśli chcemy tego uniknąć, możemy wypróbować jedną z metod nieniszczących, czyli np. metodę elektryczną.
Opracowanie: Redakcja IzoForum